• Równe traktowanie miasta i wsi

  • Maksymalne pozyskiwanie środków europejskich na rozwój

  • Przyjazny urząd

  • Efektywne zamówienia publiczne

  • Nowoczesne szkolnictwo i edukacja

  • Rozwój infrastruktury, zwłaszcza drogowej, a w szczególności dróg powiatowych

Minęła I tura wyborów, opadł kurz, kampania przedwyborcza była nerwowa, momentami agresywna, ale to już za nami, pozostało posprzątać plakaty i banery.

Wydawało się, że dwaj kandydaci, którzy weszli do II tury, to ludzie długo oczekiwani w gminie, więc kampania przed II turą będzie spokojna, na poziomie - będą to spotkania z mieszkańcami, przede wszystkim debata, w której kandydaci w merytorycznej dyskusji przedstawią swoje poglądy na zarządzanie gminą, przedstawią samych siebie, a w ten sposób poddadzą się szeroko pojętej ocenie przez potencjalnych wyborców.

Niestety, nie wszyscy tak to rozumieją. Mimo licznych zapewnień Stanisława Kołodzieja, o tym, że najważniejsze jest dobro Gminy, a nie własna kariera, wydaje się iż ludzie z jego otoczenia rozpuszczają plotki sądząc, że wiele razy powtórzone, będą odebrane jako prawda. Powtarza się, że jeżeli Zielnik zostanie burmistrzem to pozamyka szkoły. Kto jak nie on właśnie walczył o ich utrzymanie. Mówi się, że pozwalnia ludzi - bzdura, a kto będzie pracował? Zielnik mówi owszem, o zmianach, ale jedynie w sposobie zarządzania ludźmi, tak by wykorzystać ich potencjał do wydajniejszej pracy. Mówi o szkoleniach dla pracowników, takich, które spowodują, że klienci przychodzący do Urzędu będą mile, sprawnie i kompetentnie obsłużeni. Ludzie dobrze zarządzani, pracują lepiej i wydajniej, a zadań będzie coraz więcej jeśli chcemy sięgnąć po duże środki unijne.

Powtarza się również, że Zielnik już ułożył się z byłym burmistrzem, więc wszystko zostanie po staremu.

Nie, nie ułożył się z nikim, bo nie po to wystartował w tych wyborach, żeby zostało po staremu. Chce zmian i zdecydowanego rozwoju miasta i wsi, bo ma świadomość, że ludzie tego oczekują, a on nie może ich zawieść, dał się poznać jako człowiek honoru, który dotrzymuje danego słowa.

Słychać głosy sprzeczne ze sobą, bo z jednej strony słyszy się plotki o ułożeniu się z poprzednim burmistrzem, a z drugiej strony straszy się, że ludzi powiązanych z nim Zielnik zwolni, więc niech oponenci się zdecydują co temu Zielnikowi jeszcze przypisać?

Ostatnio rozpowszechnia się informację, że Zielnik to „człowiek” Pani Poseł Gądek. Wydaje się, że jedynie dlatego, że świadczy usługi prawne spółce Wolmed, co być może służy uwiarygodnieniu tej plotki. Wykonywania usług na rzecz klienta nie można uważać za tożsame z podleganiem jego wpływom. Przecież prowadzi obsługę prawną jeszcze innych podmiotów.

A nowy burmistrz czy będzie chciał, czy nie – będzie musiał, a przynajmniej powinien współpracować z reprezentantami naszego regionu. To właśnie była słaba strona dotychczasowej władzy. Adam Zielnik będzie współpracował ze wszystkimi reprezentantami Ziemi Wolbromskiej, zarówno w Warszawie, jak i Krakowie, dla dobra MiG Wolbrom, szanując decyzje wyborcze Naszych Mieszkańców.

Z całą stanowczością można powiedzieć, że Zielnik nie jest niczyim człowiekiem.

Jest Adamem Zielnikiem, który ma własne zdanie, nikt nie jest w stanie nim sterować z tylnego siedzenia. Słucha ludzi, wyciąga wnioski, szanuje opinie osób z którymi współpracuje, lecz ostatecznie sam podejmuje decyzje, z całą odpowiedzialnością za nie.

Dziwi tylko, że uwagi o tym, że jest człowiekiem powiązanym z otoczeniem Pani Poseł Gądek, stawiają zwolennicy właśnie Pana Stanisława Kołodzieja - niegdyś człowieka PO, który w poprzednich wyborach na burmistrza zabiegał bardzo o poparcie Pani Poseł, chętnie się z nią fotografował i często bywał z nią na spotkaniach przedwyborczych, a dzisiaj udaje, że jej nie zna.

Zastanawia czy jest tak niewdzięczny, czy zapomina z kim się przyjaźnił? To zły sygnał dla jego przyjaciół. A może zapomniał? Bo my pamiętamy, służymy zdjęciami.

Oponenci nie chcą podjąć debaty - czyżby bali się obnażenia słabości swojego kandydata? Jeżeli jest on tak dobry na jakiego go kreują, to nie ma się czego bać, może śmiało poddać się ocenie w publicznej debacie, niech wyborcy zdecydują kto może być lepszym burmistrzem, kto będzie lepiej rządził gminą.

Te wszystkie pomówienia i plotki pod adresem Adama Zielnika mają służyć wystraszeniu ludzi przed wyborem go na burmistrza. Przypomina to straszenie Babą Jagą. Nasi przeciwnicy w wyborach zapomnieli tylko, że bajka o Babie Jadze przestała być modna, teraz dzieciom opowiada się inne bajki przystające do naszych czasów, dziś dzieci są mądrzejsze i tego nie kupią. My nadal wierzymy w mądrość mieszkańców naszej Gminy, wierzymy, że chcą mądrych rozwiązań, a nie awantur, oszczerstw i obietnic bez pokrycia. Kto wiatr sieje ten burzę zbiera, my chcemy budować dobrobyt naszej Gminy, a nie wdawać się w jałowe dyskusje i awantury, bo tylko zgoda buduje. Jedynie spokojem i ciężką pracą możemy wiele osiągnąć. Ludzie, którzy mają konkretne rozwiązania do zaproponowania, nie zajmują się rozpowszechnianiem plotek, bo nie mają na to ani czasu, ani ochoty. Gdy ktoś boi się stanąć w publicznej debacie przed wyborcami i przed nimi powiedzieć to co  ma  do zaoferowania, a zajmuje się przede wszystkim dyskredytowaniem przeciwnika, to źle rokuje na przyszłość. Jeżeli z takimi doradcami, używając takich metod, ktoś chce wygrać wybory, to zastanawia, czy zmiany są możliwe, a jeśli tak to czy nie będzie to zmiana na gorsze? Oby nie trzeba było powtarzać „niech wróci stare”.

 

SZTAB WYBORCZY ADAMA ZIELNIKA